Publikacja ukazała się ponad sto lat temu, ale wciąż pozostaje ważną pozycją dla wszystkich miłośników regionu i jego historii. Oczywiście, przez lata zmieniały się granice administracyjne, dziś dekanat (podobnie jak i powiat radomski) jest terytorialnie mniejszy od tego z czasów autora. Tom obejmuje dzieje ośrodków parafialnych, przedstawia historię miejscowości i świątyń ale i stan budynków kościelnych ze szczególnym uwzględnieniem wystroju wnętrza świątyń oraz zawiera wypisy ze źródeł archiwalnych i ryciny. Właśnie te dodatkowe dane mają obecnie największą wartość. Wiele bowiem dokumentów, zabytków wspomnianych przez ks. Wiśniewskiego zaginęło bowiem przez lata. Dowiadujemy się choćby jak niektórzy dawni właściciele ziemscy pojmowali swoje obowiązki względem kościołów i poddanych z ich terytorium.

I tak we Wrzeszczowie, „Konstanacja z Oborskich Morsztynowa, żona Stanisława Morsztyna, dziedzica: Wrzeszczowa, Woli Wrzeszczowskiej, Glinic, Dęby, Wygnanowa, Domaniowa, Wólki Domaniowskiej dla starców, swoich poddanych, sług nie mogących pracować 6 dziadów i 6 babek w r. 1714, we wtorek po św. Mateuszu uczyniła zapis 15.000 złotych polskich (…)”.” Taż pani w pobliżu kościoła wzniosła dla ubogich dom murowany z cegły (…). Ci ubodzy czynią posługi w kościele i przepisane pacierze za fundatorkę odprawiają. Z tegoż funduszu administrowanego przez wójta gminy Przytyk co dwa lata płaszcze, obuwie i inne rzeczy otrzymywać winni” – czytamy. Jak więc 200 lat temu szacowano czas noszenie jednej a w zasadzie jedynej pary butów czy płaszcza? Na dwa lata – taka przy okazji lektury dokumentów z „Dekanatu…” wyłania się nam wiedza.

Z czasem też te drewniane kościółki opisane przez ks. Wiśniewskiego, zostały rozebrane – np. świątynia we Wsoli czy Przytyku i jedynym ich śladem jest opis i rycina w tej książce.

„Dekanat radomski” to tylko jeden z kilkunastu opisanych przez kapłana i historyka amatora, przez całe życie (1876 – 1943) związanego z regionem pojętym szerzej, jako diecezja sandomierska (Radom i powiat stanowiły wówczas jej część). Ukazywały się one od początku XX w. m.in. w radomskiej oficynie wydawniczej Trzebińskich. W 2000 r. przygotowano, w kieleckim wydawnictwie reprint dekanatów ks. Wiśniewskiego. Po „Dekanat radomski” można też sięgnąć do biblioteki cyfrowej

https://fbc.pionier.net.pl/details/nns50Wp

Skip to content