Fabrykanckim i literackim szlakiem
Dotarliśmy do miejsca, gdzie puls miasta przez dziesięciolecia tworzyły cztery różne kultury.
„Ziemia obiecana” i już wiadomo, gdzie tym razem zaprosiliśmy bibliotekarzy z Powiat Radomski. Nasz twórczy spacer rozpoczęliśmy od Muzeum Kinematografii, które znajduje się w dawnym pałacu fabrykanta, Karola Scheiblera. Był jednym z tych, od którego wszystko się tam zaczęło. Przez lata uznawany był za „króla bawełny”. Teraz znajdują się tam eksponaty, które możemy oglądać w wielu polskich i zagranicznych filmach. W Muzeum Kinematografii zgromadzono artefakty, które towarzyszyły scenarzystom, aktorom, a które utrwalone zostały na tysiącach kilometrów taśm filmowych Agfa, czy Eastman – Kodak. I warto zapamiętać, że pierwszym aparatem filmowym był kinetoskop Thomasa Edisona, a nie kinematograf braci Lumiěre. Na ziemiach polskich pierwszy raz ruchomy obraz wyświetlono w 1899.Tak, dotarliśmy do Łodzi. Miasta, w którym współistniały cztery kultury: polska, niemiecka, rosyjska i żydowska. Zwyczaje, kultury i języki przez dziesięciolecia przenikały się wzajemnie, a ślady tej wielokulturowości pozostały do dziś.
Ciągle tego żywym przykładem jest dawne osiedle i zespół fabryk Księży Młyn. Teraz to nowoczesne w pełni zrewitalizowane osiedle, gdzie znajdują się między innymi pracownie artystyczne i muzea, a także wydawnictwa. I jak przystało na bibliotekarzy odwiedziliśmy jedno z takich miejsc. „Księży Młyn”, to również nazwa wydawnictwa, które specjalizuje się w publikacjach o tematyce regionalnej, historycznej oraz kulturowej. Ale tu także ciężko uciec od przemysłowej historii Łodzi. Ulokowane jest, bowiem w dawnych konsumach, czyli takich trochę współczesnych delikatesach wspomnianego już fabrykanta Scheiblera. W ogóle całe osiedle Księzy Młyn jest magiczne. Znajdziemy tam przecież dawne przędzalnie, magazyny czy robotnicze famuły. Dziś jest magnesem, gdzie można poczuć klimat dawnej Łodzi. Nasza podróż do Łodzi nie mogła pominąć niemalże już legendarnej ulicy Piotrkowskiej. A tam między innymi Galeria Wielkich Łodzian czyli „Ławeczka Tuwima” czy „Fortepian Rubinsteina” oraz „Kufer Reymonta”. To przecież nie kto inny jak tylko Władysław Reymont w ponadczasowym dziele, „Ziemia Obiecana” spisał te wszystkie historie, tę jedyną w swoim rodzaju wielokulturowość, gdzie fortuny równie szybko powstawały jak i szybko upadały.
I jak mawiał jeden z bohaterów tej powieści, Dawid Halpern „Ja chcę, żeby moja Łódź rosła, żeby miała pałace wspaniałe, ogrody piękne, żeby był wielki ruch, wielki handel i wielki pieniądz!” I w Łodzi są piękne pałace, Poznańskiego, Biedermanna, Hebsta, czy Kindermanna. Ale też jedyna w mieście oryginalna kuczka żydowska z rozsuwanym dachem.
I na pewno w tym niegdyś fabrykanckim mieście jest wielki ruch, I my jako bibliotekarze z powiatu radomskiego dziś byliśmy jego częścią.
Wyjazdowe szkolenie pokazujące jak wykorzystywać w pracy dziedzictwo kulturowe, budować na jego podstawie lokalną tożsamość, to cenna lekcja dla bibliotekarzy.